Lefkada Grecka wyspa. Top 9 plaż od części zachodniej.

Lefkada Grecka wyspa. Top 9 plaż od części zachodniej.

Długo zbierałam się do napisania kilku słów o tej greckiej białej damie, ale za każdym razem odkładałam temat na później, trochę jakbym chciała ją chronić przed Światem:-)

Opisze Wam część zachodnią wyspy, z plażami Agios Nikitas, Kathisma, Kalamitsi, Gaidaros, Kavalikefta, Megali Petra, Gialos Beach, Egremni, Porto Katsiki. Niestety w 2015 roku było na wyspie trzęsienie ziemi i do części plaż nie można się już dostać. Na przykład plaża Egremni jest już już niedostępna, Porto Katsiki częściowo zniszczone.

Lefkada absolutnie skradła nasze serca. Jest piękna, magiczna, wspaniała. Wyspa na którą wracamy jak tylko znajdziemy się na południu Europy. Wchodzi ona w skład archipelagu Wysp Jońskich. Otoczona bardziej popularnymi wyspami Kefalonia i Korfu, odwiedzanymi chętnie przez Polaków. Lefkada ma powierzchnie ok. 300 km2 i bardzo zróżnicowaną strukturę terenu, z przewagą górzystego. Bardzo dużym plusem jest bezpośredni wjazd mostem z części kontynentalnej na wyspę, a z Polski można również dolecieć samolotem. My zazwyczaj wjeżdzamy od strony Pargi i Prevezy, gdzie znajduję się podwodny tunel, za który trzeba uiścić niewielką zapłatę ok. 4 euro i można do woli cieszyć swoje oczy pięknem, które nam ofertuje ta turkusowa wyspa. My nigdy nie dokonujemy żadnych rezerwacji jeśli chodzi o noclegi, ponieważ śpimy w naszym domu na kółkach. Osoby preferujące zorganizowane noclegi mogą dokonać rezerwacji przez jakiś serwis internetowy np booking.com

Od zachodniej strony wyspy są głównie klify i trzeba pamętać, że jest niewiele miejsc gdzie można wynająć apartament bezpośrednio przy plaży, dlatego do większości plaż musimy dojeżdźać samochodem, albo wynajętym skuterem.

Lefkada

Zapraszam w podróż do moich wspomnień

Jest wrzesień, rok 2012, nasz samochód przerobiony własnoręcznie na campera  zapakowany po sam dach rusza w drogę, jak zwykle nie bardzo wiadomo gdzie, plan raczej mglisty. Wiemy jedno: południe Europy. Po kilku tygodniach włóczęgi docieramy do Albanii. Po dniach na albańskich bezdrożach i plażach rodzi się pomysł „a może by do Grecji” i tak ruszamy do Grecji. Nie bardzo wiedzieliśmy gdzie się udać, chcieliśmy na jakąś wyspę i tak studiując mapę stwierdziliśmy zgodnie, że jedziemy na Lefkadę. Od 5 lat staramy się być tam chociaż raz do roku, tak nas zaczarowała swoim urokiem i brakiem wszechobecnej komercji.

Na miejscu przywitała nas Lefkada stolica wyspy, z olbrzymia ilością jachtów, klimatycznymi uliczkami, greckim jedzeniem. Liczne bary i kluby czynne do białego rana przyciągają turystów. Grecka muzyka rozbrzmiewa i raduje serce. Ioannou Mela to ulica która tętni życiem, kolorowe tawerny, sklepy z pamiątkami, knajpki, urokliwe uliczki i wszędzie tam czuć greckiego ducha :-). Rankiem wyruszyliśmy na zachodnie wybrzeże wyspy, podobno są tutaj rajskie plaże, turkusowe morze i cudowne klify… Tak przynajmniej zapewniali nas tubylcy.

lefkada
Pierwszy poranek na Lefkadzie

 

FOT_4332

Woda, a właściwie jej kolor zrobił na nas mega wrażenie. Nigdzie na południu Europy nie wdzieliśmy takiej wody: turkus nieziemski. Jedyne na co miało się ochotę, to wskoczyć w te mleczno-turkusowe fale i zatracić się w tym ciepłym morzu. Oczywiście tak też się stało, dzieci jak ujrzały wodę, biegły jak oszalałe, nagie, szczęśliwe, radość w czystej formie. Nie byliśmy ograniczeni czasowo więc postanawiamy, że będziemy po kilka dni w każdym miejscu które nam się spodoba i tak dotarliśmy na kameralny camping w okolicy Agios Nikitas, u bardzo sympatycznego Greka, do którego przy kolejnych wyjazdach na Lefkadę wracaliśmy. Camping  „Deck Beachside Cafe” jest tylko na kilka samochodów, oprócz tego można skorzystać z wynajęcia bungalowów, rozkoszować się basenem, a w szczególności morzem.

agios camping lefkada
nasz pierwszy camper

Kolejne miejsce to Kathisma Beach. Bardzo zatłoczona komercyjna plaża: parasole, leżaki, kluby, puby, dużo camperów.  Jednocześnie najłatwiej dostępna plaża na zachodnim wybrzeżu, gdyż z głównej drogi jest ok 1,5 km do morza. Zazwyczaj wjeżdźamy tutaj na chwilę, nie jesteśmy zwolennikami takiego zagęszczenia ludzi na metr kwadratowy, dlatego szukamy czegoś bardziej intymnego. Niemnniej jednak dla osób, które podczas wypoczynku lubia mieć cała infrastrukturę wokół siebie, zdecydowanie polecam. Możliwe są nawet loty widokowe paralotnią.

Kathisma Beach lefkada

lefkada kathisma
Kathisma, rok 2012 koniec września, pusto i przyjemnie 🙂

Gaidaros Beach  plaża dużo spokojniejsza,  sporo jest tutaj nudystów i osób lubiących cieszyć się naturą. Znajduje się między Kathismą a Avali, dosyć trudno znaleźć to miejsce. Dzięki temu nie ma tutaj calej zwariowanej infrastruktury turystycznej. Sympatyczna plażyczka, spokój cisza. Polecam.

Gaidaros Beach lefkada
Gaidaros beach lefkada

Gaidaros beach lefkada

Gaidaros Beach lefkada

Kavalikefta i Megali Petra, dwie plaże obok siebie. Charakterystyczne na tej plazy są duże kamienie w wodzie, robią mega wrażenie. Trochę utrudnia to pływanie i trzeba uważać wchodząc do wody. Dojazd do plaży jest stromy, dużo zakrętów, raczej wymagający dla typowego kierowcy, droga jest wąska i zaczyna się od wioski Kalamitsi. Na plaży można wynająć parasol, pobierana jest też opłata za parking w sezonie letnim. Zawsze jeździmy tam we wrześniu i wtedy jest bardzo przyjemnie bez jakichkolwiek opłat.

lefkada beach Kavalikefta
We wrześniu bylismy sami na plaży 🙂

Gialos Beach, mój faworyt, ulubieniec, mogę sie rozpływać nad plusami tego miejsca. Lefkada oczywiście ma piękniejsze miejsca, ale ta plaża ma swój urok. Specyficzny klimat tworzą ludzie, którzy tutaj stacjonują na tzw”dziko”. Można bezpłatnie mieszkać na plaży do woli, chłonąć naturę i super energię. Na plażę jest bardzo, bardzo długi zjazd, który skutecznie zniechęca turystów. Droga w 2015 została zniszczona przez trzęsienie ziemi, lecz my byliśmy mocno zdeterminowani i nie daliśmy się. Po długim wysiłku przejechaliśmy, ale tylko dlatego, że byliśmy terenowym samochodem. We wrześniu na plaży jest garstka osób, cześć przyjeżdża poleniuchować w ciagu dnia i część, tak jak my, zostaje tam na kilka dni. Głównie są to załogi do tego przystosowane, czyli samochody z napędem 4×4. Typowych miejskich kamperów jest niewiele. Wyjazd jest dosyć trudny i samochody z napędem na przód moga sobie nie poradzić. Sama plaża ulega erozji i co roku bardzo nas zaskakuje swoim zmiennym wyglądem. Na plaży są dwie tawerny, lecz jest ona na tyle długa, że każdy znajdzie dla siebie intymny zakątek. My zazwyczaj zostajemy tam kilka dni, delektując się miejscem. Zrobię o tym miejscu osobny wpis 🙂

W tym miejscu poprzednio była asfaltowa droga, na której mijały się swobodnie dwa samochody. Teraz wszystko przykryte jest kamieniami i piachem. Parę kamieni, jak te po prawej stronie trzeba było usuwać.

Gialos w 2013

Gialos beach

Egremni Beach, plaża będąca w czołówce najpiękniejszych plaż świata od 2015 roku nie jest dostępna od strony lądu. Trzęsienie ziemi o sile 6,1 w skali Richtera doszczętnie zniszczyło schody prowadzące na plaże, a żeby sie tam dostac trzeba było ich pokonac 350. Dodatkowo skały spadajace z wysokości 150 metrów zasypały część plaży, zmieniając zupełnie jej krajobraz. Mieliśmy szczęście doświadczyć tego cudu natury zanim infrastryktura została zniszczona. Cudowne, wysokie klify i lazurowa woda były nie do opisania, a czas tam spedzony był niezapomniany. Jeszcze tylko pokonac te schody i ufff… Byliśmy w raju :-). Niestety utraciliśmy ten kawałek wspaniałej natury i nawet jesli schody zostana odbudowane, to klif już nigdy nie będzie taki sam. Cieszę się, że dane mi było zobaczyć to miejsce.

Egremni Beach 2014

egremni

Porto Katsiki, jedna z głównych atrakcji Lefkady i uznana za jedną z ładniejszych plaż greckich. Gwałtownie urywający się klif, jest jak odcięty kawałek tortu i w promieniach pomarańczowego, zachodzacego słońca wygląda majestatycznie i olśniewajaco. Po trzęsieniu ziemi ta część wyspy również została uszkodzona,  na szczęście nie tak mocno jak Egremni. Jeśli chodzi o moje subiektywne odczucia, to miejsce trzeba zobaczyć, doświadczyć jego piękna, wskoczyć do wody, a następnie pojechać odpoczać w miejsce mniej komercyjne, bardziej dzikie, intymne. Ilość ludzi przytłacza, parking płatny i aby zaparkować trzeba przyjechać albo bardzo wcześnie rano albo na sam zachód słońca. We wrześniu jest luźno, ale za parking nadal zbierają pieniądze. Generalnie nie jest to miejsce do dłuższego plażowania, no chyba, że ktoś jest zwolennikiem plażowania na sardynkę 🙂